Polski Związek Wędkarski Koło nr 60 Tychy

Dzisiaj jest 13 lis 2018, 03:10

Strefa czasowa UTC+1godz.




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: 7 i 8 Maj.
Post: 12 maja 2013, 21:59 
Offline

Rejestracja: 16 kwie 2013, 08:41
Posty: 5
7 Maja godzina 11:00 rozkładamy się z dziadkiem niedaleko betonów. Niestety przywitał nas niemiły widok, gdyż w trakcie rozpakowywania 3 miejsca na prawo od nas siedziało trzech wędkarzy. Jeden wyciągnął karpika może nawet mniejszego niż 30 cm, a najwidoczniej nie świadomy tego, że go obserwujemy wyniósł rybę za swoje stanowisko do lasu. Po ponownym zarzuceniu wędek udał się znów do lasu tym razem z nożem i reklamówką już napchaną podejrzewam, że zabitymi i nie wpisanymi rybami. Niestety wychodząc z lasu zauważył nasze zainteresowanie jego zachowaniem i można powiedzieć 10/15 minut już był spakowany i rozmawiał ze znajomymi z miejsc obok. Niestety było to za krótko czasu, żeby zadzwonić na rybaczówkę jedynie zdążyliśmy już praktycznie po fakcie poinformować tatę z SSR. No cóż, po tym psującym humor wydarzeniu zarzuciliśmy pierwszy raz obydwoje na 2 gruntówki. Do 13 cisza, w między czasie obficie zanęciliśmy łowisko. Po 13 zaczęły się brania. Pierwszy na brzegu znalazł się karpik 46 cm, zaraz po nim drugi 31 cm. Ogółem trudno mi jest powiedzieć w jakich godzinach były brania, ale siedząc od 11 do 19 złapaliśmy ( ja 4 karpiki między 32 - 35 ), a dziadek ( też 4 karpiki w tym jeden 46 cm, a reszta też w rozmiarach do 35 cm ). Dodatkowo podeszły też leszcze, jednak naliczyliśmy ich łącznie z 4. Wszystkie karpiki z wyjątkiem tego 46 cm odzyskały wolność.

8 Maja tak samo zjawiamy się na łowisku około 11 i znów te samo znane nam grono Panów złodziei. Jednak tym razem nie kręcili, bo nie brało im prócz leszczy. Udało nam się zająć te same miejsca i znów zestawy powędrowały do wody. Kolejny raz trzeba było zanęcić porządnie i jak się okazało to było to opłacalne. Pierwsze pojawiły się Jazie na początku dwa małe nie miarowe ( nawet nie mierzyliśmy) wróciły do wody. Następnie dziadkowi podszedł jaź 32 cm ( po namowie znajomych, którzy mówili mu, że to smaczna ryba, to zachował ją ),a ja może z 30 min później złapałem jazia 28 cm - wrócił do wody. Potem długo, długo nic nie brało, był wielki upał, jednak ryba ruszyła się kiedy usłyszeliśmy pierwsze grzmoty, które wg nas były bardzo daleko, bo pogoda jeszcze dopisywała. Znów zaliczyliśmy ja 4 karpiki takie same jak dzień wcześniej, a dziadek 3 karpiki i kilka leszczy. ( Wszystkie karpie odzyskały wolność 30/31-34 cm, a 3 leszcze trafiły do siaty). Potem już burza była tuż tuż, to siedzieliśmy w namiocie i nawet nie podchodziliśmy do wędek. Po około 1,5 godziny zdecydowaliśmy się przerzucić. Haki były puste, rzuciliśmy jak się okazało po ostatnim razie. Popakowaliśmy większość rzeczy i nagle sygnalizator pod moją wędką się odezwał. Wyczekuje, wyczekuje i nagle na drugiej wędce branie. PingPong pod sam kij, a ja zacinam i holuje jak się okazało potem przy brzegu karpia. Zaraz po tym braniu na mojej drugiej wędce wcześniejsze sygnały okazały się prawdziwe i też pingpong podszedł pod sam kij. Dziadek zaciął. Obydwoje holowaliśmy po karpiu, jednak największym problemem okazał się już spakowany podbierak. Kiedy próbowałem wyciągnąć na dość ciasnym stanowisku karpia po ziemi spiął się. Położyłem wędkę i poszedłem rozłożyć podbierak, bo dziadek nadal holował karpia. Mieliśmy go już przy brzegu jednak zbyt wolno rozkładałem podbierak i drugi dość ładny karp pomachał nam ogonem. Więcej razy już nie rzucaliśmy. Zwinęliśmy się i opuściliśmy łowisko.

Ogółem, połowy bardzo fajne. Być może wielkości ryb niezbyt satysfakcjonowały, ale sam osobiście się cieszyłem ze wspólnego wypadu na ryby oraz z tego, że pobiłem swój osobisty rekord wyciągniętych karpi w jednym dniu jak i sezonie ( który jeszcze się nie skończył). Mam nadzieję, że rybki te podrosną i nie zostaną, że tak powiem ukradzione przez kłusowników. Bo takiej ryby to aż szkoda wpisywać i zaliczać do limitu ( chociaż sam wiem, że nigdy limitu nie zapełnię, bo osobiście złowioną rybę wypuszczam.).


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: 7 i 8 Maj.
Post: 13 maja 2013, 00:29 
Offline

Rejestracja: 22 lut 2013, 11:50
Posty: 4
Tylko pochwalić takiego sposobu łowienia. Szkoda Szymon, że nie udało się dodzwonić na rybaczówkę. Na pewno ktoś by interweniował. Swoją drogą zapisz sobie do nich numer w komórce. Czy ci kłusole są z naszego koła, często tam przebywają? Takiego złapać i ręce mu przetrącić.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: 7 i 8 Maj.
Post: 13 maja 2013, 15:43 
Offline

Rejestracja: 16 kwie 2013, 08:41
Posty: 5
Znaczy kłusownik był jeden, a dwóch pozostałych z tego co widzieliśmy, patrzyło na to i jakoś specjalnie im to nie przeszkadzało, bo siedzieli z nim pod parasolem. Czy z naszego koła to nie wiem, jednak na pewno to był emeryt i przez te 2 dni jak byłem na tych rybach on 2 razy się pojawił. Na pewno kiedy będę miał pewność, że znów coś kręci i będzie mu można to udowodnić to zadzwonię. Dodatkowo dziadek tam często jeździ w te miejsce np. jutro jedzie z tatą i powiedział, że nast. razem już tak obojętnie na to nie zareaguje.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: 7 i 8 Maj.
Post: 13 maja 2013, 23:24 
Offline

Rejestracja: 22 lut 2013, 11:50
Posty: 4
opisz tego kłusola dobrze Tacie, będę się z nim widział w sobotę to może coś razem zaradzimy


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: 7 i 8 Maj.
Post: 28 maja 2013, 21:17 
Offline

Rejestracja: 28 maja 2013, 21:05
Posty: 1
Jestem młodym wędkarzem tzn mam 28 lat i od miesiąca posiadam kartę wędkarską ,chociaż wędkuje od dzieciństwa najpierw z ojcem a potem prywatne łowiska az ]w końcu wyrobiłem kartę .Co do zbiornika paprocany i kłusownictwa na nim i nie tylko moim zdaniem to wina PZW za małó kontroli jest i wędkarze(a mianowicie mięsiarze robią co chcą)byłem pare razy na paprach i ani razu nie było kontroli więc jest samo wolka i tyle


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł: Re: 7 i 8 Maj.
Post: 01 cze 2013, 20:17 
Offline

Rejestracja: 16 kwie 2013, 08:41
Posty: 5
Widocznie mało wędkujesz ;) Ja osobiście zaliczyłem już 5 razy kontrolę, a na rybach też dużo razy nie byłem ;)


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 6 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz.


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Przejdź do:  
cron
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Group